Through the roof


Trochę poturbowana. Już nie tak jak kiedyś - wracam do życia. Moje jedyne wyjście nie było wyjściem. Cóż, nadal się uczę... Więc jestem tu. Forma terapii. Baby steps.

***

When there's a trap set up for you
In every corner of this town
And so you learn the only way to go is underground
When there's a trap set up for you
In every corner of your room
And so you learn the only way to go is through the roof



Favourites: Active Lash L'biotica - magiczne serum


Jutro mam ważny egzamin, mój skarbek poszedł już spać, a ja z wielkim zapałem do nauki postanowiłam posprzątać pięknie ubrania zalegające w mojej garderobie od kilku miesięcy tygodni. Teraz o godzinie 1:15 oczywiście przyszła pora na napisanie posta, bo właśnie się zorientowałam, że nie wspominałam Wam o moim wielkim odkryciu. A zdjęcia już zrobiłam w zimę! I pomyśleć, że o nich zapomniałam. 
Wracając do rzeczy, pewnie po tytule zorientowałyście się o co chodzi. To serum do rzęs polecam każdej mojej klientce, która pyta się, czy sama mam założone 1:1.

Prawda o Francuzkach

Dziś przybywam do Was z odległego krańca wszechświata z poleceniem nowej świetnej książki. ;)
Pamiętacie jak kiedyś pisałam o Lekcjach Madame Chic? Pewnie nie, bo to było za czasów kiedy jeszcze dinozaury chodziły po ziemi (czyli około 2-3 lata temu). Byłam zachwycona stylem życia Francuzek! Przecież one są takie minimalistyczne, przecież zajadają się słodkimi croissantami i każda z nich ma przepiękną figurę. Są poukładane i spokojne, a nie szalone i nadmiernie ekspresyjne. Mają wszystko uporządkowane wewnątrz siebie i na zewnątrz. Bardzo chciałam w to wierzyć. Jak każda z nas chce wierzyć w ideały, żeby do nich dążyć. Zdajemy sobie sprawę, że tak nie jest w rzeczywistości. Jednak to motywuje nas do działania i daje nam nadzieję na zmiany. W ciągu kilka lat wyszło wiele książek o stylu życia tych owianych nutką tajemnicy kobiet, które zawsze wyobrażamy sobie jako nadzwyczajne. Aż nagle bum!

Face Chart



Miałyście kiedyś styczność z face chartami? Już od jakiegoś czasu na nie polowałam. Na początku myślałam nad wydrukowaniem, ale jak zobaczyłam karty do makijażu na allegro wpadłam na pomysł na swój Świąteczny prezent. Tak, sama sobie zawsze wybieram prezenty. Muszę się przyznać, że wyrwałam jedną kartę dzień przed zapakowaniem ich. Nie mogłam się powstrzymać i w nocy zaczęłam się bawić w wypełnianie jej. Rezultaty pokażę niebawem, ale nie oczekujcie jakiś wspaniałości. Nigdy nie umiałam malować na kartce, a szczyt moich umiejętności to patyczakowe ludziki. Pocieszający jest fakt, że korzystałam ze znajomych materiałów - kosmetyków. Jednak kartka to nie zachowuje się jak skóra. I jest płaska. Eureka!